|
BLOG
28 listopada 2011, 09:54
Karanie śmiercią
Dwadzieścia lat temu z okładem dumni byliśmy z tego, że w naszym kraju powstało dzieło Krzysztofa Kieślowskiego pt. „Krótki film o zabijaniu” - gruntowna, artystyczna, brutalna w wyrazie analiza celowości karania śmiercią. Film, ten zmuszał do zastanowienia się nad skutkami stosowania kary śmierci i korzyściami, jakie z tego wynikają. Jeszcze nie tak dawno ze zgorszeniem patrzyliśmy na proces egzekucji wyroku śmierci w jednym ze stanów amerykańskich, gdzie kara taka jest jeszcze stosowana. Mogliśmy poczuć się społeczeństwem, które tę sprawę ma już ułożoną i na prawodawstwo amerykańskie mogliśmy popatrzeć z wyższością.
Obraz Kieślowskiego powstał w kraju, który tkwił jeszcze w poprzednim systemie, w systemie który łatwo i chętnie korzystał z eliminowania z życia skazywanych. Systemie, w którym śmiercią karano nie tylko za śmierć, ale również za tak wydawałoby się mniej ważkie przewinienia, jak na przykład kradzież mięsa. Przyzwolenie w systemie prawnym na karanie śmiercią skutkować może jej nadużywaniem. Kara śmierci nie ma wymiaru resocjalizującego i nie odstrasza kolejnych sprawców brutalnych mordów. Kara śmierci nie przywraca też życia ofiarom przestępstw. Sprawą wątpliwą jest czy daje jakąś rekompensatę rodzinom ofiar przestępstwa. Nawet jeżeli chcą, aby śmiercią ukarano mordercę bliskiej osoby to pamiętać musimy, że znajdują się oni w sytuacji szoku i zrozumiałe jest, że trudno jest im wyjść naprzeciw chrześcijańskiemu wezwaniu do miłości bliźniego. Jeżeli kara śmierci potrzebna jest, aby nasycić żądzę odwetu w umysłach polskiego społeczeństwa to staniemy tym samym na płaszczyźnie rozwojowej społeczeństw przedchrześcijańskich, które funkcjonowały według zasady „oko za oko” i „ząb za ząb”. W naszym kraju karanie śmiercią było tak mocno nadużywane przez sądownictwo uległe komunistycznym władzom, że stało się jednym z charakterystycznych elementów tamtego systemu. Dziwi więc to, że dziś przywrócenia tego narzędzia domaga się ugrupowanie prawicowe. Wpis edytowany przez Paweł Dąbrowski 1 raz (ostatnio 29 listopada 2011, 09:50). KOMENTARZE
1. 28 listopada 2011, 19:52 Mogliśmy poczuć się społeczeństwem, które tę sprawę ma już ułożoną i na prawodawstwo amerykańskie mogliśmy popatrzeć z wyższościąKto tak patrzy, przecież nie większość społeczeństwa. Przyzwolenie w systemie prawnym na karanie śmiercią skutkować może jej nadużywaniemDlatego kara śmierci powinna być wymierzana za przestępstwa bardzo poważne np. morderstwo z premedytacją. Kara śmierci nie ma wymiaru resocjalizującego i nie odstrasza kolejnych sprawców brutalnych mordówPrzepraszam za sformułowanie ale bzdura, w takim razie co odstrasza ? Kra śmierci nie stoi w sprzeczności z chrześciaństwem Dziwi więc to, że dziś przywrócenia tego narzędzia domaga się ugrupowanie prawicowe.Prawicowe .... ? pozdrawiam 2. 28 listopada 2011, 23:04 ...Kto tak patrzy, przecież nie większość społeczeństwa.Większość społeczeństwa z pewnością nie, ale mogłaby tak patrzeć przynajmniej jego elita. Dlatego kara śmierci powinna być wymierzana za przestępstwa bardzo poważne np. morderstwo z premedytacją.Niby oczywiste. W poprzedniej epoce występowano o karęśmierci przeciwko czynom przeciwko systemowi, dotyczyło to zwłaszcza tzw. zdrady. W latach późnieszych tych,którzy zagrożeni bylikarą śmierci gloryfikowaliśmy. Dopuszczenie kary śmierci może stwarzać pokusę rozszerzeniajej stosowania. Nigdy nie wiadomo na pewno co nam przyszłość przyniesie. To oczywiście rozważanie teoretyczne, ale warto o tym pomyśleć. Przepraszam za sformułowanie ale bzdura, w takim razie co odstrasza ?Mordercy nie zakładają kary. Kara śmierci nie odstrasza więc ich. Nie zlikwidujemy zbrodni przeciwko życiu wprowadzając karę śmierci. Kara śmierci nie stoi w sprzeczności z chrześciaństwemCentralnym przykazaniem chrześcijaństwa jest miłości bliźniego. Miłość trudna - "Miłujcie nieprzyjaciół swoich". Kara śmierci stoi w więc w sprzeczności z chrześcijaństwem. Kościół katolicki opowiedział się jednoznacznie przeciwko jej stosowaniu. Prawicowe .... ?Tekst ten pisałem w kontekście postulatu Jarosława Kaczyńskiego o przywrócenie kary śmierci, a więc postulat ten ma autora po stronie jednego z ugrupowań prawicowych. Przy okazji... Ogłądał Pan film Kieślowskiego? Myślę, że warto. Pozdrawiam 3. 29 listopada 2011, 17:26 ale mogłaby tak patrzeć przynajmniej jego elita. w tym właśnie problem że nie patrzy, dlatego nie mamy ustawowej kary śmierci. Mordercy nie zakładają kary.proszę czytać uważnie, napisałem morderstw z premedytacją, czyli za zabójstwo popełnione umyślnie i zaplanowane . więc raz jeszcze pytam, co odstrasza ? Nieprawda. "kto przeleje krew ludzką, przez ludzi ma być przelana krew jego, bo człowiek został stworzony na obraz Boga. Biblia Tysiąclecia Ks. Rdz. 9.6" pozdrawiam 4. 29 listopada 2011, 18:06 @Paweł Pachura No właśnie... Cytuje Pan Księgę Rodzaju Starego Testamentu. Tekst tendotyczy społeczeństwa przedchrześcijańskiego. Tam obowiązuje zasada "oko za oko". Przykazanie miłości zawiera się w Nowym Testamencie i jest ono najważniejszym przykazaniem dla chrześcijan. Teoretyzując - jeżeli przywrócona zostałaby kara śmierci to będą poszukiwani jej wykonawcy. Uważam, że wykonawcami kary śmierci powinni być Ci, którzy postuląją jej przywrócenie . A niech tam! Czemu nie mieliby wziąć sobie udziału w egzekucji. Zawodowi kaci z minionych dekad albo już poumierali albo cieszą się emeryturą. 5. 29 listopada 2011, 18:56 Przykazanie miłości zawiera się w Nowym Testamencie i jest ono najważniejszym przykazaniem dla chrześcijan. co wcale nie wyklucza kary smierci. No więc właśnie za dużo tutaj teoretyzowania, co do wykonawcy wyroku nie sądzę aby był z tym problem. Swoją drogą ludzie (przeciwnicy kary śmierci)o poglądach nazwijmy je lewicowych bardzo mocno "rozczulają" się nad mordercami, z drugiej strony aprobują morderstwa dzieci zgadzając się na aborcję. 6. 29 listopada 2011, 19:00 Terlikowski całkiem ciekawie wyłożył genezę i stosunek Kościoła Katolickiego do kary śmierci, jak również starotestamentową genezę zasady "oko za oko, ząb za ząb". Podejście Kościoła Katolickiego do kary śmierci oparte jest przede wszystkim na rozważaniach jednego z doktorów Kościoła jakim był Św. Tomasz z Akwinu. Jan Paweł II rozwinął myśl, dotyczącą jej stosowania tylko w przypadku, gdy nie ma innej możliwości ochrony niewinnych przez daną jednostką, przed którą społeczeństwo ma prawo się bronić. Argumenty Terlikowskiego dość mnie przekonują, aczkolwiek jeśli rezygnujemy z najwyższego wymiaru kary, na rzecz dożywocia, to winno one mieć wymiar rekompensaty krzywd wyrządzonych rodzinie. W jaki sposó - kwestia otwarta do dyskusji. Pozwolę sobie przy okazji ma małą dygresję - czy ktoś ma jakieś dane na temat skuteczności resocjalizacji w Polskich więzieniach? Jaki jest wskaźnik powrótów do paki, po opuszczeniu jego murów? Ponadto kiedyś słyszałem ciekawą opinię dotyczącą emerytów i więźniów. Dać emerytom broń, aby mogli rozstrzelać tych, dzięki, którym cierpią głodówkę - dostaną dożywocie - a wraz z nim, ciepłe pomieszczenie, dostęp do prasy, telewizji, wyżywienia itp. Na przeciętnego więznia przypada 3,5 tys zł miesięcznie, z czego oczywiście pewna część składa się na całą obsługę(strażnicy etc.). Tym czasem niektórzy emeryci mają po niecałe 1000 zł. 7. 29 listopada 2011, 19:01 Cytat:No więc właśnie za dużo tutaj teoretyzowania, co do wykonawcy wyroku nie sądzę aby był z tym problem. Swoją drogą ludzie (przeciwnicy kary śmierci)o poglądach nazwijmy je lewicowych bardzo mocno "rozczulają" się nad mordercami, z drugiej strony aprobują morderstwa dzieci zgadzając się na aborcję. Otóż to! 8. 29 listopada 2011, 23:03 Kwestia resocjalizacji to temat rzeka. Były tu już bardzo duże zaległości na starcie do III RP. W ostatnich 20 latach w zasadzie nic się nie zmieniło. A jeżeli nie zmieniło się to znaczy, że jest gorzej. Brak sprawnego systemu resocjalizacji powoduje, że mamy bardzo duży współczynnik powrotu do przestępstwa, czyli tzw. recydywy. To z kolei napędza rosnące koszta penitencjarne. Też się zgadzam, że stosunek zwykłej emerytury do kosztów utrzymania więźnia jest absurdalny.Ważne sątu działania na rzecz podniesienia emerytur. Gwałtowne obcięcie kosztów penitencjarnych doli emerytów nie poprawi. Oczywiście jest to sfera wymagająca monitoringu i kontroli. W wątku głównym: Wyglądałoby na to, że powątpiewanie w sens i skuteczność kary śmierci wskazuje na lewicowe zapatrywania? Czyżby? 9. 30 listopada 2011, 07:47 Cytat: Kwestia resocjalizacji to temat rzeka. Były tu już bardzo duże zaległości na starcie do III RP. W ostatnich 20 latach w zasadzie nic się nie zmieniło. A jeżeli nie zmieniło się to znaczy, że jest gorzej. Brak sprawnego systemu resocjalizacji powoduje, że mamy bardzo duży współczynnik powrotu do przestępstwa, czyli tzw. recydywy. To z kolei napędza rosnące koszta penitencjarne.Do lewicowych zapatrywań mi bardzo daleko. Jeśli już to tylko w zakresie, który mnie obowiązuje jako katolika.Wracając do podniesienia emerytur - aby je podnieść to trzebaby zmniejszyć inne przywileje socjalne, na które Polskę po prostu nie stać. Ponadto należałoby wprowadzić przymus pracy publicznej na więźniów (wszak dróg nam brakuje), którzy sami musieliby się utrzymać, a jednocześnie zrekompensowaliby krzywdy wyrządzone społęczeństwu. System nadzoru - elektroniczne opaski na szyję (stary temat). Nie ma lepszej resocjalizacji niż ciężka i systematyczna praca. Więźniowie mają ubezpieczenie, więc nie powinno być problemu. Więzień nie chce pracować, będzie głodował. 10. 30 listopada 2011, 08:08 Kiedy Joannę d'Arc prowadzono na szafot tłum pokpiwał z niej: I co, chrześcijanko! Nadal kochasz Anglików, jak braci? Odpowiedziała: Kocham Anglików, ale nie teraz i nie we Francji.... I w analogiczny sposób jestem przeciwny karze śmierci: nie teraz i nie w Polsce. 11. 01 grudnia 2011, 21:28 DODAJ KOMENTARZ
|
AUTOR
ARCHIWUM BLOGA
KOMENTOWANE
CZYTANE
KOMENTOWANE
CZYTANE
|
![]() |